Poniżej przedstawiam Państwu krótką polemikę z panem Aleksandrem Pińskim, który w 2008 napisał tekst:
Choroba tramwajowa, Wprost (numer: 39/2008 – 1344)
Aby skorzystać z największej zalety tramwaju, czyli tego, że nie stoi on w korkach, nie potrzeba wcale… tramwaju. W krajach anglosaskich rozwija się tzw. systemy BRT – błyskawicznego transportu autobusowego (Bus Rapid Transit). Dzięki wydzielonym pasom pierwszeństwa przed samochodami, specjalnym, nawet dwukrotnie większym autobusom i przystankom wzorowanym na stacjach metra są one równie szybkie jak tramwaje. A przede wszystkim są kilkakrotnie tańsze.
Artykuł będzie opierał się na tym, że komunikacja miejska ma być przede wszystkim tania? Tak, nie musi być ekologiczna, wygodna, czy użyteczna?
Poza tym z opisu na Wikipedii o samym BRT jasno wynika, że ich “ekologiczność” ma sens w momencie kiedy używa się trakcji elektrycznych.
Takie systemy wprowadziły już na przykład amerykańskie metropolie Boston, Cleveland, Chicago, Miami, Los Angeles, Las Vegas czy brytyjskie Leeds.
Powoływanie się na USA jeśli chodzi o komunikację miejską to pierwszy strzał w kolano. Polecam “Wpuszczeni w korek” (http://video.google.com/videoplay?docid=-8275720622562586204) pokazujący jak General Motors na zawsze zabiło tramwaje, by nie dać alternatywy dla samochodów.
(…)
Wziął ten apel pod uwagę m.in. prezydent Rudy Śląskiej Andrzej Stania. – Po likwidacji jednej trzeciej linii tramwajowych i zastąpieniu ich autobusami obniżylibyśmy nasze wydatki na komunikację miejską o jedną czwartą. Za zaoszczędzone pieniądze moglibyśmy wybudować nowe jezdnie tam, gdzie do tej pory były tory – mówi „Wprost” Stania.
Dalej o pieniądzach, które są ważne, ale… czy nasz zdrowie nie jest ważniejsze? Nie warto byłoby porozmawiać o emisji szkodliwych związków?
Oficjalnym powodem wspierania transportu szynowego jest to, że jest rzekomo przyjazny dla środowiska. Rzekomo, bo wszystkie dowody na to, że jest inaczej, są przez unijnych polityków ignorowane. W 2003 r. Royal Melbourne Institute of Technology w Australii ogłosił raport, z którego wynika, że tramwaje emitują sześć razy więcej gazów cieplarnianych niż autobusy. Nie chodzi o bezpośrednią emisję spalin przez tramwaje, lecz przez elektrownie, które muszą wytworzyć prąd potrzebny do ich zasilania.
Nazwa Instytutu bardzo ładna, ale cóż to za raport, gdzie można go znaleźć?
Politycy nie chcą także zauważyć, że na rynek wchodzą coraz bardziej ekologiczne autobusy. Na przykład polska firma Solaris produkuje autobus hybrydowy, napędzany silnikiem elektrycznym oraz tradycyjnym dieslem. Taki pojazd wydala do atmosfery o 80 proc. mniej zanieczyszczeń od tradycyjnego. Firma przygotowuje także całkowicie elektryczny autobus, który w ciągu kilku lat pojawi się na rynku. Będzie miał wszystkie zalety tramwaju bez jego wad (to m.in. konieczność budowy torowiska – kilometr kosztuje nawet do 10 mln zł).
Tutaj autor sam sobie zaprzecza, najpierw twierdzi, że elektrownie emitują spaliny, by wytworzyć prąd dla tramwajów, ale już po chwili okazuje się, że ten sam prąd jest w porządku w przypadku autobusów.
Szybki jak autobus
Koncepcję BRT po raz pierwszy wdrożono pod koniec lat 80. w brazylijskim mieście Kurytyba (to drugie po Chicago największe na świecie skupisko Polaków za granicą). W porównywalnej z Warszawą metropolii (ma około 1,8 mln mieszkańców) nie ma tramwaju, metra ani kolejki miejskiej. Cały transport publiczny zapewniają autobusy, z których korzysta 85 proc. mieszkańców miasta. Poruszają się wyznaczonymi pasami i mają pierwszeństwo przed samochodami. Pasażerowie wchodzą do nich ze specjalnych platform, które znajdują się na tym samym poziomie co podłoga autobusu. Obliczono, że to znacznie przyspiesza i usprawnia ruch. Z tego samego powodu bilety kupuje się przy przystanku – tak jak na stacjach metra. Specjalnie dla systemu BRT szwedzkie Volvo wyprodukowało autobusy, które mogą pomieścić 270 osób (tradycyjny „przegubowiec” przewozi nie więcej niż 170 pasażerów). Z takiej komunikacji – jak wynika z badań – zadowolonych jest 89 proc. mieszkańców Kurytyby.
I znowu troszkę z Wikipedii: Curitiba now plans a “light metro” to replace “bus rapid transit (BRT)” in a major corridor. W Seattle korzystano z BRT, ale w zeszłym roku otworzyli Link Light Rail, który będzie rozbudowywany.