Może warto zacząć od symbolu aktualnych zmian w Gliwicach, czyli od tramwaju. Kiedyś w Gliwicach można było dojechać tramwajem aż do placu Inwalidów Wojennych, miejsca graniczącego z gliwicką Starówką, ale dziś to już dość odległe, bo przedwojenne czasy. Nie tak dawno jeszcze można było udać się na gliwicką Starówkę także tramwajem. Tutaj idealnym miejscem wysiadki był przystanek – Muzeum. Idąc później ul. Krótką i Średnią, a przechodząc przez wspomniany tu plac w kilka minut dotrzeć można było na gliwicką Starówkę oraz Rynek. Dziś opcja z tramwajem niestety odpada. Owszem wprowadzono linię autobusową, ale i on już nie jeździ. Powodem jest kompleksowa ‘amputacja’ torowiska na ul. Dolnych Wałów. Tak też nie pozostaje dzisiaj nic innego, jak piesza wędrówka we wspomniany w ten rejon Gliwic.
Kawa na Starówce, bo do niej zachęcam, to pewna filozofia patrzenia na miasto – na jego architekturę, ludzi, na jego rytm życia. I będzie to jednak też patrzenie krytyczne, gdyż dziś niewiele pozostało w Gliwicach przestrzeni, w których to spokojnie można napić się przysłowiowej małej czarnej jak i ‘wejść’ w ów rytm miasta.
Jeśli spojrzeć na ul. Zwycięstwa – ktoś w jednym z komentarzy sugerował zmianę jej nazwy na ul. Bankową – trudno znaleźć miejsce, w którym można by napić się kawy. Owszem jest tradycyjny Karmelek, który o dziwo przetrwał wszelkie ‘ubankowienia’ innych lokali na tej ulicy. Ważne, by nadal mógł służyć jako dobry ‘kawowy przerywnik’ w codziennej bieganinie między poszczególnymi salami operacyjnymi banków. Jest też możliwość szybkiej, trochę ‘papierowej’ kawy w McDonald’s. Jak się wydaje, tę opcję preferują chyba przede wszystkim młodzi gliwiczanie. Z ‘makdonaldową’ kawą zapuścić się można jak najbardziej w zieleń parku Chopina, by w plenerze, niby w centrum miasta, a jednak na jego uboczu wypić swoją McCafé. Na myśl przychodzi też ciekawy lokal kawiarniany przy ul. Zwycięstwa, w którym serwuje się wiele dobrych smaków kawy. Jest to Cynamon Cafe. Dużym plusem tego miejsca jest widok na główną arterię miasta, gdzie można wyczuć puls jej codziennego życia. Niestety jest to widok bez gliwickiego tramwaju. Szkoda, że w okresie letnim trudno tutaj szukać kawiarnianego ogródka. Niestety takie są formalne uwarunkowania tego miejsca. Ogródek na ul. Zwycięstwa oferuje jedynie McDonald’s. Wspomniany Karmelek lekko wysuwa kilka stolików na chodnik. Wszechobecne banki – co niektóre może i serwują swoim klientom – filiżankę kawy, ale próżno szukać w nich stolików i parasolek. Na głównej ulicy miasta trudno dopatrzeć się kawiarnianych ogródków. Może kiedyś Zwycięstwa będzie jednak deptakiem? I aby komplet był tutaj pełny, kawy napijemy się też w Sphinxie, ale to tak jak McDonald’s przede wszystkim restauracja, a nie kawiarnia.
A wracając do gliwickiej Starówki to w sumie na próżno szukać tam kawiarni. Jest tam kilka pubów, w których napić się można zapewne i małej czarnej, jednak ich główny napój to mimo wszystko piwo. I widać tutaj pewną przedziwną niemoc wobec owej Starówki, która przed laty miała zostać poddana rewitalizacji…
Rewitalizacja to z jednej strony odnowienie infrastruktury i architektury danego obszaru miasta. Jednak przede wszystkim to jego ożywienie. Czy na gliwicką Starówkę wróciło życie? Ocenić może to każdy sam, kiedy przemierza ów kawałek miasta. Przez gliwicką Starówkę najczęściej przemyka się, pokrótce załatwia się coś, ale raczej na niej nie przebywa, bo i gdzie? Wyjątkiem tutaj jest kilka wspomnianych już pubów, ale też te raczej oferują krzesła i kanapy wewnątrz niż stoliki na zewnątrz – w ogródku czy na tarasie. Wiele jest na Starówce przestrzeni niewykorzystanej, jak choćby obszar za Zamkiem Piastowskim bądź też w okolicach kościoła Wszystkich Świętych. Wstydem byłoby chcieć się pochwalić gliwickim Kaczyńcem, który jest miejscem o sporym potencjale kulturalnym, ale nadal jest on jakoś pustawy, konsekwentnie zaniedbany. Wybierając się z dzieckiem na spacer na próżno szukać na Starówce placu zabaw dla dzieci, ławek między starymi kamienicami. Gorący czy wręcz roztopiony asfalt – zwłaszcza w takim okresie jak tegoroczne lato – nie zachęca do przebywania. Również szarość większości kamienic, sporadycznie o bardziej optymistycznych barwach nie zaprasza do poznawania tej części miasta. Wyjątkiem jest wyremontowany Zamek Piastowski, jak i znajdujący się przed nim skwer z działającą już na szczęście fosą – fontanną. Warto, by było tutaj więcej takich miejsc.
Wracając do kawy, ktoś powie, że najsmaczniej oczywiście smakuje ona na Rynku, w jednym z jego ogródków. I z pewnością to prawda, jednak w tym roku opcja ta jest niestety stuprocentowo w tym miejscu niemożliwa. Remont płyty głównej Rynku wyklucza na cały sezon letni delektowanie się smakiem kawy. Może za rok uda się napić w ponownie otwartym Rynku kawy latte bądź mocca, wpatrując się przy tym jednocześnie w rytm miasta, w wędrówki przechodniów – jego mieszkańców oraz odwiedzających je – oby coraz liczniej – turystów. Wato, by też i Starówka stała się miejscem zachęcającym gości z bliska i z daleka do przyjemnego po niej spaceru, ważne, by z miejscami, w których spróbować będzie można nie jeden smak dobrej kawy.



Lipiec 22nd, 2010 at 22:46
taaak niezapomniany smak kawy w cynamonie z widokiem na mknący ekologiczny bez spalinowy tramwaj. cudowne uczucie, ni to drżenie ni drgawki. Dobrze ,że chociaż stoliki w miarę równo stoją i się nie kolebią od tego przejazdu. no proszęęęę. Jakim cudem w temat o kawie można wpleść tramwaje.
co do kawy- otwarto w okolicach placu inwalidów nową kawiarnie. Jeszcze nie byłem.
Koło rynku jest świetna kawiarnia z wyrobem własnych lodów- nie wiem czy się Chopin nie nazywa- nie pamiętam. Znajduje się naprzeciwko starej naleśnikarni.
Świetna kawa w Hemingwayu- w godzinach przed południowych raczej bardziej kawiarnia niż piwiarnia.
Jeśli wieczorka to też starówka to obok sowy jest mała babcina prlowska kawiarenka ze świetnym ciachem i kawą. polecam szczególnie z bitą śmietaną.
Lipiec 22nd, 2010 at 23:04
Stary.. urodziłeś się 100 lat za późno.. “na bank”!
Mam znajomych niedaleko Gliwic, i troche dalej Gliwic.. Każdy kto przychodzi na Rynek, zawsze chce tu wracać. Mówi że jest super i to jedyne takie miejsce w naszym regionie. W każdym praktycznie lokalu można napić się kawy, herbaty, piwa, wina, wódki… praktycznie wszystkiego.
Ty nie możesz napić się kawy, bo osoba obok pije piwo.. Ja nie wiem, ale to się chyba leczy?
Lipiec 22nd, 2010 at 23:07
PS. Do tagów zapomniałeś dodać: “tramwaje” i “absurdy” (ludzie piją piwo na rynku!.. Frankiewicz musi odejść!)
Lipiec 23rd, 2010 at 06:30
W tym roku w szczególności w pełni sezonu letniego można się delektować kawą bądź piwem na Rynku? Myślę, że znajomi do bardzo docenią. Podobnie gliwiczanie i przyjezdni.
A a propos piwa i kawy, to dostrzegam jednak różnicę jakościową między pubem a kawiarnią. Dla mnie jest ona zasadnicza. Kawę faktycznie możesz się napić wszędzie. Nawet w automacie serwują ją na dworcu pkp w Gliwicach. Jeśli taka Ci smakuje, to też dobrze!
A ta nowa kawiarno-lodziarnia koło Rynku to ciekawa inicjatywa kobiety, o której swego czasu pisały Nowiny. Dobrze, że lokal powstał i oby powstawało ich coraz więcej i byli chętni do przebywania w nich. A tekst o właścicielce lokalu w Nowinach polecam – dotyczył kobiet biorących sprawy biznesu we własne ręce – gdyż wiele turbulencji wiązało się z otwarciem tego miejsca.
Lipiec 23rd, 2010 at 08:38
pomijając to czy projekt rynku jest ok czy nie- jeśli ludziom się spodoba to w przyszłym roku będzie można się delektować kawą na odnowionym rynku. Fajnie by było zrobić remont w ciągu nocy ale niestety się nie da.
Lipiec 23rd, 2010 at 09:19
ja pierdzielę i znowu tramwajowa agitka. proponuję tematy kolejnych artykułów:
1. Gdzie na zakupy? Niestety nie dojedziemy do naszego centrum handlowego tramwajem…
2. Sport w Gliwicach. Rozwój fizyczny młodzieży wiele stracił na likwidacji tramwajów w Gliwicach…
3. Sztuka. Jaka szkoda, że straciliśmy naszą wspaniałą galerię sztuki na szynach…
4. Nauka i edukacja. Gliwice staną się wkrótce edukacyjną pustynią, ponieważ uczniowie i studenci nie mogą na czas dojechać na zajęcia. Wszystkiemu winny brak tramwaju.
5. Malarstwo. Odwołano plener malarski w Gliwicach. Powodem jest likwidacja tramwaju, bez którego malarze nie wyobrażają sobie swoich obrazów.
itd….
Lipiec 23rd, 2010 at 09:57
sebush napisał: “W tym roku w szczególności w pełni sezonu letniego można się delektować kawą bądź piwem na Rynku? Myślę, że znajomi do bardzo docenią. Podobnie gliwiczanie i przyjezdni.”
Myśle, że normalni ludzi nawet cieszą się, że rynek wygląda jak wygląda. Bo wiedzą, że za rok będzie dużo ładniejszy.. A za te kilka lat starówka będzie przyciagać ludzi z całego regiunu (dając zarobić DUŻO więcej restauratorom). Ale Wy macie chyba problemy z normalnością, skoro tego nie widzicie i jeszcze narzekacie.. No cóż pewnie gdyby to zaproponował Pan Wygoda, Wasze stanowisko byłoby odwrotne;).. potlityka:)
Lipiec 23rd, 2010 at 13:24
Artykuł naprawdę błędny w założeniu. Jeśli chce się napisać o dobrej kawie w gliwicach to warto się na tym skupić i trzeba jeszcze coś wiedzieć o kawie. Mieszanie tramwajów do tego to jakaś totalna przeginka, szkoda czasu na pisanie takich płytkich rozważań i czasu na ich czytanie również.
Lipiec 24th, 2010 at 17:15
jaki jest cel tego artykulu? pomijajac fakt ze autor nie wspomina o niektorych lokalach (np. Blikle, sniezka) to przeciez kawy mozna sie napic w hemingwayu czy magnezie.
Lipiec 24th, 2010 at 20:25
Brak tramwaju odbija się głośnym echem w całym mieście, bo to już nie to samo miasto… I likwidator Farnkiewicz nigdy nie zrozumie dlaczego tylu ludzi broni tramwaju i przez ten tramwaj nie zagłosuje na niego w najbliższych wyborach. Frankiewicz to ignorant, dla którego liczy się tylko jego własny interesik, dobro gliwiczan wogóle się dla niego nie liczy!
Lipiec 25th, 2010 at 09:11
a myślałem ,że demagogie można oglądać tylko w polityce a tu jednak zaskoczenie.
tramwaje odbiły się tak głośnym echem ,że kiedy jakiś czas temu przeprowadzałem ankiety dotyczące miasta( między innymi o likwidacji tramwaju) to ludzie np w sośnicy nie wiedzieli ,że coś takiego miało miejsce- a ich opinia- totalnie obojętna.
a widać ile osób broni tramwaju skoro nawet nie udało się zrobić referendum, ani odwołać Frankiewicza- tylko przez Grupe Inicjatywną zostało z kasy miasta wyrzucone mase pieniędzy na przeprwadzenie odwołania prezydenta, które mogły zosta ć wykorzystane w jakikolwiek inny sposób,.
Lipiec 25th, 2010 at 15:23
Na przykład na oświetlenie radiostacji
Lipiec 25th, 2010 at 20:07
No wiesz jak ktoś mieskza w Sośnicy, nie czyta lokalnych mediów, nie jeździ do centrum Gliwic to mógł nie słyszeć o likwidacji tramwajów. Z drugiej stronie na listach referendalnych podpisywali się mieszkańcy odległych dzielnic, jak np. Wilcze Gardło, co może dziwić. Ale sporo osób spoza centrum korzystało z tego tramwaju dojeżdżając do niego autobusami. Wiesz Krzysiek w Gliwicach mamy prawie 100 tys. mieszkańców, którzy wogóle nie chodzą na lokalne wybory i zapewne większość z nich nie interesuje się problemami miasta… A skoro miasto ich nie interesuje, to możemy ich zdanie pominąć i statystycznie nie liczyć… Możemy się skupić na tych pozostałych prawie 80 tys., bo tak naprawdę oni decydują o losach miastach chodząc na lokalne wybory. To oni jesienią zdecydują, czy chcą polityki, w której jest miejsce na nowoczesny tramwaj. Wiemy doskonale, że prezydent Frankiewicz nie zapewni powrotu nowoczesnego tramwaju do Gliwic, bo ma jakąś dziwną niewytłumaczalną awersję do tego środka transportu, fobia z dzieciństwa czy uraz po stłuczce z tramwajem, którą ponoć kilkanaście lat temu zaliczył…? Pamiętaj, że zwolennicy tramwaju nie walczą o zachowanie tego skansenu, który funkcjonował, ale o zmiany w stronę nowoczesnego tramwaju idące do wydzielenia zajezdni Gliwice ze struktur TŚ i zrobienia własnego przedsiębiorstwa kominacyjnego – razem tramwaje i autobusy, znikłby niepotrzebny antagonizm między zajezdniami… zresztą kiedyś byli razem w jednej strukturze. Jednak zachowanie obecnej linii w przejezdności jest o tyle ważne, że jest ona doskonałem punktem wyjścia do rozwoju komunikacji tramwajowej do największych skupisk ludności. Prezydent Frankiewicz swoja decyzją blokuje ten rozwój na wiele lat, bo zakładając że przegra wybory, to nowa władza będzie musiała stworzyć długoletni plan rozwoju komunikacji miejskiej opartej na wzajemnym uzupenianiu się tramwajów i autobusów i konsekwetnie go realizować. Środki unijne bardzo mogą w tym pomóc – będzie to poważne zadanie inwestycyjne, ale moim zdaniem na obecną chwilę bardziej potrzebne zatłoczonym Gliwicom niż pomnik-hala Podium… Owszem taka hala może kiedyś powstać, ale po rozwiązaniu ważniejszych problemów tego miasta.
Lipiec 26th, 2010 at 08:27
Dzięki Frankiewiczowi Gliwice sa jednym z niewieli miast Polski, które mie mają kredytów.
Jestem gliwiczanką od urodzenia, jestem kierowcą, jestem 30 letnią osobą lubiącą wyskoczyć i na kawę i na piwo. Na szczęście Prezydent potrafi bez populizmu realizowac obrany cel. Miasto, odżywa z roku na rok – szkoda, że tego nikt nie widzi. Tak jak kilka lat temu cudownie było pójśc na odmalowany rynek latem, ta w przyszłym roku będzie jeszcze milej! Ja jestem cierpliwa. I… na szczęście – w końcu – szkoda, że tak późno – torowisko jest usuwane. Nasze miasto się rozwija!
Lipiec 26th, 2010 at 09:00
Podróżny: rozumiem ,że nie miałeś zajęć ze statystyki? to ,że ktoś nie chodzi na wybory nie znaczy ,że jego zdanie i opinia się nie liczy. Równie dobrze możemy otworzyć np. getto sośnica gdzie wrzucimy wszystkich niegłosujących i nie będziemy tam wkładali pieniędzy bo im nie zależy.
Dlaczego ta walka medialnie rozpoczęła się dopiero kiedy chciano tramwaj zlikwidować?
Rozumiem ,że likwidacja torowiska wiąże się z tym ,że Frankiewicz czuje ,że przegra? tylko i wyłącznie?
Więc jakie są najważniejsze problemy tego miasta? Oczywiście oprócz tramwaju bo o tym wszyscy wiemy.
Ania: Brawo! w końcu dotarł to ktoś kto jest zadowolony z rozwoju miasta
Lipiec 26th, 2010 at 11:02
Witam zwolenników pana Frankiewicza na nGliwice.pl
Mam nadzieję, że doczekam się jakiś dobrych tekstów z Waszej strony.
Pozdrawiam!
Lipiec 26th, 2010 at 11:25
Ja nie jestem niczyim zwolennikiem
jestem zwolennikiem dobrego rozwoju miasta, i rozsądnego wydawania częściowo moich pieniędzy.
Lipiec 26th, 2010 at 16:42
Oczywiście, że likwidacja torowiska jest robiona naprędcę (łamane są przepisy budowlane), by wytrącić kontrkandydatom propozycję przywrócenia tramwaju zaraz po przegranych dla Frankiewicza wyborach. Na wiadukcie w ciągu ul. Zabrskiej za miejskie pieniądze (tramwajarze się wycofali, bo powiedzili, że nie będą usuwać dobrego torowiska!) usuwane są tory, które były tam montowane 15 lata temu, równiusienkie – wystarczyło tylko wymienić dywanik asfaltowy, a tak Frankiewicz musi pokazać, że wyrwie tory i koniec. Ot to mi się najbardziej nie podoba. I całe te bajeczki o nieekologicznym tramwaju. Bardziej faceta bym poważał, gdyby zamiast wciskać kit powiedziałby publicznie, że nie lubi tramwajów, że ma zdanie gliwiczan gdzieś i dlatego likwiduje tramwaj. A tak wciska ciemnotę, gdy wszędzie na świecie mówi się zgoła co innego o tramwajach i inwestuje duże pieniądze w ich rozwój. I dlatego jest ten medialny szum, bo są ludzie w Gliwicach, którzy nie dadzą sobie wciskać kitu o dwutlenku węgla i zniszczonych torach i o 200 mln potrzebnych na remont i nowy tabor. Wyliczenia na podstawie danych TŚ oraz porównania do innych miast pokazują, że potrzeba połowę miniej pieniędzy by wszystko było cacy, ale i tak nie trzeba tych pieniędzy wydać na raz. Trzeba działać z głową, a tej najwyraźniej prezydentowi zabrakło… A może ktoś go wpuścił w maliny z tymi tramwajami i już nie mógł się wyplątać z całej tej historii…
Lipiec 26th, 2010 at 17:25
Zastanawiające jest to, ze niektórzy oceniają rozwój miasta poprzez ilość zaciąganych kredytów. Swoją droga gdyby Gliwice były zadłużone to Frankiewicz dokonałby wielkiego cudu. Przez ostatnie lata nie mogę sobie przypomnieć żadnej większej inwestycji realizowanej z budżetu miasta (jeżeli takie były proszę o przypomnienie). Trudno się zadłużać nie robiąc nic wielkiego.
Zresztą kiedy czytam komentarze o rozwoju Gliwic mam wrażenie, że chyba jestem niepełnosprawny umysłowo albo przynajmniej ślepy. W związku z tym proszę Krzyśka czy Anię o nakierowanie mnie na owe inwestycje które stanowią o rozwoju miasta. wymienienie chociaż 3 czy 5 rzeczy które to w ostatnich latach zadecydowały o rozwoju Gliwic.
PS
Ja też nie jestem niczyim zwolennikiem, jestem zwolennikiem rozwoju miasta. Myślę zresztą, że zdecydowana większość Gliwiczan tak podchodzi do sprawy.
Po prostu to co dla niektórych jest rozwojem, dla innych jest krokiem w tył. Stąd biorą się różnice zdań.
Lipiec 26th, 2010 at 18:23
Cały czas powtarzasz po przegranych wyborach. A co jeśli wygra?
Tramwaje Śląskie wyliczają koszty tak ,żeby utrzymać się w Gliwicach.
Jeśli są łamane przepisy to jestem pewien ,że zostało zgłoszone już to do odpowiednich osób. prawda?
Ostatnie kilka lat , które pamiętam: Nie wiem czy są to inwestycje z budżetu miasta czy nie ale nawet jeśli to albo trzeba było uzyskać zgodę albo ściągnąć inwestorów do Gliwic.
- Węzeł sośnica,
- obwodnica: Sikornika, Trynku, pszczyńska- trynek, dk 88
- Nowe Gliwice
- generalna poprawa nawierzchni dróg
- plac krakowski ( kiedyś było tam klepisko)
- centrum arena i forum( ile osób ma tam prace? – ile osób tam bywa?)
- park Chopina( najchętniej wybierany na spacer)
- palmiarnia
- monitoring miejski
- remont skwerów- doncaster, jana pawła, radiostacja, zameczek piastowski, koło cmentarza radzieckiego,
- boiska- sośnica SP-21, ul. Jasna, Sikornik
- rozwój politechniki
- rozwój kulturalny miasta
- remont rynku
- podium
- magazyn tesco,
- rozwój strefy ekonomicznej
- planowany remont lotniska
- likwidacja tramwajów
- basen olimpijczyk mewa, budowany w sosnicy.
- radiostacja Gliwicka- podświetlenie
mało?
dużo było też inwestycji chybionych ale to już przecież sami najlepiej wiecie prawda?
-
Lipiec 26th, 2010 at 20:15
- Węzeł sośnica – inwestycja ogólnokrajowa
- obwodnica: Sikornika, Trynku, pszczyńska- trynek, dk 88 – zgadzam się
- Nowe Gliwice – zgadzam się
- generalna poprawa nawierzchni dróg – nie zauważyłem, proponuję porównanie do Katowic gdzie faktycznie jakość dróg poprawia się w dużym stopniu
- plac krakowski ( kiedyś było tam klepisko) – być może, od 5 lat na pewno nic się tam nie zmienia, wcześniej nie mam pojęcia jak wyglądał
- centrum arena i forum( ile osób ma tam prace? – ile osób tam bywa?) – inwestycja zewnętrzna
- park Chopina( najchętniej wybierany na spacer) – zgadzam się
- palmiarnia – zgadzam się
- monitoring miejski – monitoring ma prawie każde miasto, zresztą gliwicki przez długi okres urzędowania Prezydenta w ogóle nie działał.
- remont skwerów- doncaster, jana pawła, radiostacja, zameczek piastowski, koło cmentarza radzieckiego – zgadzam się
- boiska- sośnica SP-21, ul. Jasna, Sikornik – być może
- rozwój politechniki – w ten rozwój główny wkład ma uczelnia
- rozwój kulturalny miasta – o jakiej konkretnie kulturze mówisz? Ja np. mam ogromny żal, że ruiny teatru nie są odremontowane, Gliwice kulturalnie moim zdaniem wypadają przeciętnie. Proszę o przykłady jakichś kulturalnych perełek gliwickich festiwali czy coś takiego. Na plus remont operetki
- remont rynku – kontrowersyjna decyzja. Ja np. zacząłbym od otaczających rynek uliczek które są w fatalnym stanie. Zupełnie kontrowersyjny jest już okres prowadzenia robót.
- podium – dla mnie najbardziej kontrowersyjny pomysł prezydenta. Gliwice 185tys miasto, z drogami wewnętrznymi o małej przepustowości, ubogą bazą hotelową, miasto w którym wczoraj przez 3h szukałem dobrej restauracji buduje hale na miarę Łodzi, Gdańska czy Krakowa. W szczerym polu koło wylewającej rzeki.
- magazyn tesco – inwestycja zewnętrzna
- rozwój strefy ekonomicznej – inwestycje zewnętrzne
- planowany remont lotniska – planowany, jednak faktycznie ciekawy pomysł
- likwidacja tramwajów – heh likwidacja to małe piwo. Kompletny brak wizji rozwoju komunikacji.
- basen olimpijczyk mewa, budowany w sosnicy – baseny są w porządku.
- radiostacja Gliwicka- podświetlenie – miły akcent
W ramach wyjaśnień inwestycje zewnętrzne w stylu Tesco, Areny itd faktycznie wymagają zgody prezydenta jednak po pierwsze takie sklepy są w Każdym większym mieście w Polsce. Po drugie jeżeli inwestor jest zainteresowany danym terenem to chyba każdy prezydent zgodziłby się na te inwestycje.
Ja niektóre pomysły prezydenta popieram (dtś, focus). Jeszcze 2 lata temu go popierałem w przysłowiowych 100%. Obecnie widzę, że zarządzanie miastem pozostawia wiele do życzenia. Zresztą uważam, że po tylu latach szanse należy dać innym. Gdyby było idealnie to może takiej szansy nie należałoby dawać. Idealnie na pewno nie jest. Niech wykażą się inni;)
PS
Za przykład dobrze zarządzanego miasta mogę podać Rzeszów (autostradę też tam mają/będą mieć i nikt nie mówi, że to zasługa prezydenta;p, a już na pewno nie on sam)
Lipiec 26th, 2010 at 20:19
Wracając do kawy: czy ktoś z Was był może w nowej kawiarni na pl. Inwalidów?
Obecnie nie mieszkam w Gliwicach, a bardzo jestem ciekawy jakie jest to miejsce,. Niestety w internecie nie sposób znaleźć o nim informację.
Dobra kawa? Jaka to jest dobra kawa? Arabica, robusta? Z ekspresu czy nie z ekspresu…
Temat rzeka, tak jak tramwaje.
P!
Lipiec 26th, 2010 at 20:25
Nie mam pojęcia, ja za kawą nie przepadam;)
A tak w ogóle zapomniałem dodać, że ten “artykuł” z mojej opinii jest strasznie tendencyjny.
Lipiec 26th, 2010 at 20:28
Tesco- przyciągnięte przez jeden z lepszych węzłów komunikacyjnych- nie oszukujmy się sośnica to dla gliwic duża szansa na inwestycje. Rozwój strefy to zasługa Gliwic a nie inwestycja odgórna- gdyby kiedyś nie udało się ściągnąć opla duża część innych fabryk by nie powstała- a przy takich fabrykach GM miało pewnie kilka ofert- gliwicka okazała się najlepsza- nie wiem czemu- wtedy byłem młody i głupi i nie bardzo się znałem.
Drogi- posiadam własny samochód o 6 lat- i od 6 lat widzę poprawę.
Co do ruin- gdyby były odremontowane straciły by klimat imho
Podium da szansę na rozwój hoteli bazy noclegowej i gastronomicznej. przynajmniej mam taką nadzieje.
co do restauracji- nie wymagajmy od Frankiewicza żeby rozmawiał z restauratorami o założeniu nowej restauracji w gliwicach ;P
remont rynku- nie można zacząć remontować po sezonie- śnieg , lód uniemożliwią zakończenie prac a tak jest szansa ,że się wyrobią w terminie.
a propo kultury- GTM- który wystawia świetne sztuki( musicale) jedne z lepszych w polsce i ma budżet porównywalny do Warszawskich scen z tego co mi znajoma opowiadała( moge się dowiedzieć)
Ulicznicy- ewenement na skalę polski- ( a w tajemnicy powiem ,że możliwe ,że bardzo się rozrośnie)
festiwale jazzowe.
Chyba jednak nie jest tak źle z Gliwicami ?
ps. Bardzo dobry post Redo! w końcu wymiana racjonalnych argumentów:)
Lipiec 26th, 2010 at 20:50
Tesco- przyciągnięte przez jeden z lepszych węzłów komunikacyjnych- nie oszukujmy się sośnica to dla gliwic duża szansa na inwestycje. Rozwój strefy to zasługa Gliwic a nie inwestycja odgórna- gdyby kiedyś nie udało się ściągnąć opla duża część innych fabryk by nie powstała- a przy takich fabrykach GM miało pewnie kilka ofert- gliwicka okazała się najlepsza- nie wiem czemu- wtedy byłem młody i głupi i nie bardzo się znałem.
Ależ oczywiście. Ja tylko dążę do tego, że to nie tak ,iż węzeł zawdzięczamy prężnym działaniom Pana prezydenta. Oczywiście miał w tym swój udział. Najgorsze dla mnie jest to, że pomimo rocznego wyłączenia Pszczyńskiej Gliwice nie zdecydowały się na zbudowanie wiaduktu. Po prostu z własnych pieniędzy. Moim zdaniem dogodny przejazd Pszczyńską byłby wielką inwestycją.
Drogi- posiadam własny samochód o 6 lat- i od 6 lat widzę poprawę.
Ja samochód mam 5 lat. I szczerze mówiąc poza tymi fragmentami obwodnic jakich większych zmian nie zauważyłem. Nie liczę autostrad pewnie wiesz dlaczego;)
Co do ruin- gdyby były odremontowane straciły by klimat imho
Odremontowane w sensie inwestycji. Pieniądze chyba są potrzebne skoro są ludzie którzy starają się zebrać środki na potrzebne inwestycje. http://www.ruiny.art.pl/1,1,cegielka.html
Podium da szansę na rozwój hoteli bazy noclegowej i gastronomicznej. przynajmniej mam taką nadzieje.
Obawiam się, że zadziała to w taki sposób, ze organizator imprezy wymaga hoteli, gastronomii itd. Tak było np z Euro. Z 2 strony jeżeli nie będzie imprez bo nie będzie bazy noclegowej to też nie będzie hoteli bo nie będzie imprez. Koło się zamyka. Obym się mylił.
co do restauracji- nie wymagajmy od Frankiewicza żeby rozmawiał z restauratorami o założeniu nowej restauracji w gliwicach ;P
Oczywiście masz 100% racji to był taki mój mały żart;) ale faktycznie byłem załamany. Szukałem jakiejś dobrej polskiej kuchni. Może ktoś coś poleca?
remont rynku- nie można zacząć remontować po sezonie- śnieg , lód uniemożliwią zakończenie prac a tak jest szansa ,że się wyrobią w terminie.
Z mojej wiedzy wynika, że można. Tylko do brukowania potrzeba jest typowo temperatura dodatnia, Uważam, ze lepszy byłoby ciągnięcie tych prac przez 9 miesięcy. Niż robienie tego w 3 miesiące letnie.
a propo kultury- GTM- który wystawia świetne sztuki( musicale) jedne z lepszych w polsce i ma budżet porównywalny do Warszawskich scen z tego co mi znajoma opowiadała( moge się dowiedzieć)
Ulicznicy- ewenement na skalę polski- ( a w tajemnicy powiem ,że możliwe ,że bardzo się rozrośnie)
festiwale jazzowe.
Jasne, zgadzam się. Po prostu np. w Zabrzu tez jest wiele ciekawych rzeczy, w Chorzowie jest Tetr Rozrywki (polecam). Myślę, że kultura jest na przyzwoitym poziomie ale nie wybijamy się jakoś ponad przeciętność;)
Chyba jednak nie jest tak źle z Gliwicami ?
Generalnie nie jest źle. Ja na prawdę chcę dla tego miasta jak najlepiej. Dlatego zabieram tutaj głos, dlatego pójdę na wybory itd.
Po prostu mam wrażenie, że Pan prezydent ma wizję optymistyczną. Miejsca pracy plus wielkie inwestycje dadzą napływ ludności rozwój miasta zwiększa budżet rozwój komunikacji itd. Ja widzę to nieco inaczej. Dla mnie np. ta komunikacja jest najważniejsza. Kiedy rozmawiam z ludźmi na temat miejsca zamieszkania pierwszym punktem wyjścia jest komunikacja. Być może mam takich znajomych, w każdym razie wielu wybrało inne miejsce do życia ze względu na to, że faktycznie w Katowicach, Bytomiu, Sosnowcu, ogólnie aglomeracji jest wiele rzeczy ale nie ma już tam jak dojechać. Oczywiście to też nie wina Frankiewicza tylko i wyłącznie. Myślę, że to jest sprawa dużo bardziej złożona.
ps. Bardzo dobry post Redo! w końcu wymiana racjonalnych argumentów:)
Dziękuję, polecam się na przyszłość;)
Lipiec 27th, 2010 at 08:35
Ruiny.
Te cegiełki są sprzedawane od lat. bardziej chyba służą konserwacji itp
teatru niż remontowi.
Podium.
Ale też może jeśli inwestycja ruszy, baza noclegowa też ruszy. Pamiętasz może jak szybko rozbudował się cubus na dworcowej? to był moment. teraz koło forum obok BP też hotel się rozbudowuje. coś się dzieje jednak. a powstanie nowych hoteli to kwestia czasu- przy węźle sośnica pewnie będą budowali baze noclegową.
kuchnia- to zależy czy szukasz lokalu na dobre jedzenie, tanie jedzenie, miłą atmosfere, klimet i wysoki rachunek. czy może ustronne miejsce na randkę. Najgorzej chyba jest jeśli chodzi o wykwintną rstaurację bo oprócz secesji nic nie przychodzi mi do głowy. Może dlatego że nei bywam. Z drugiej strony jednak patrząc na restauracje na rynku w miejscu starej sowy widać ,że drogie dobre restauracje jednak mają problem żeby się utryzmać. myślę ,że coś dobrego powstanie o ile już nie ma w loftach bo słyszałem ,że ma być tam restauracja śródziemnomorska. ale ile w tym prawdy nie wiem.
Jeśli chodzi o drogie restauracje na wysokim poziomie to znam : secesja
restauracje gdzie przeciętny zjadacz chleba może zjeść: gazdówka, spinx, mexico, zielone pomidory,varvara, 4art, hemingway, (gwarek) , gramofon
bardziej fastfoody: dominium i da grasso, kebabów masa, libanian food, złoty osioł.
Dużego wyboru nie ma jak widać.
rynek: zawsze komuś będzie nie pasować. Knajpy marudzą na brak ogródków- ale jak pare lat temu zagarniali rynek i liczyli zyski to było dobrze. 3 miesiące to nie jest dużo jak na remont. Wole 3 miesiące niż 9. ale każdy ma swoje zdanie.
kultura. A czy oprócz Katowic , które mają warunki a do tego chca byc stolicą kultury , któreś miasto sie wybija? zabrze , bytom ma świetne miejsca żeby zrobić imprezy industrialne co też robią. Gliwice mają scenę więc ją wykorzystują. Plusem jest to ,że aglomeracja jest na tyle mała (duża) ,że da się wszędzie dojechać na inne wydarzenia kulturalne w innych miastach. A najlepsze jest to ,że na część z nich da się dojechać tramwajem!
przyjemne z ekologicznym prawda:P ( musiałem
)
Ja też wybieram się na wybory- jak zawsze. Dla mnie ważniejszy od komuunikacji jest dobry dojazd z racji tego ,że jestem zmotoryzowany. Ale wiem np jaki problem mają ludzie z dojazdami z odległych dzielnic Gliwic.
A jeśli chodzi o wybór miejsca do życia- wielu moich znajomych wybiera np. zabrze dlatego ,że ceny mieszkań są o kilkanaście % niższe. a dojechac do Gliwic np z Maciejowa nie jest problemem.
Boli mnie jeszcze tylko to ,że cała władza w Gliwicah jest postrzegana jako prezydent. Nikt nie widzi rzeszy ludzi , która zarządza miastem w jego imieniu.
a propo tego co mi się jeszcze podoba- mzuk zrobił świetne rzeźby z kwiatów w całym mieście:)
Lipiec 27th, 2010 at 08:53
Barista: zagubił mi się Twój post:)
z tgeo co wiem to jest sieciówka. Czyli pewnie arabica, z ekspresu. o ile będzie się ludziom chciało i będą dbali o maszynę i sie jakoś przeszkolą to może i będzie z tego niezła kawiarnia.
Jeśli chodzi o klimat to z zewnątrz wygląda na typowe coffeheaven itp. czyli szybka kawiarnia – najlepiej wejść zamówić i wyjść z duzym kubkiem. Postaram się wstąpić w najbliższych dniach
Lipiec 27th, 2010 at 10:08
Mozart nie Chopin
pyszna kawa i lody, desery. Kaffet(?) na Wieczorka tez nie jest zly; a najlepsza kawa mrozona od lat w sniezce, szczegolnie w upaly – lokal ma klime
Lipiec 27th, 2010 at 10:56
Wiedziałem ,że ktoś ważny:P
Jest jeszcze Mount Blanc w forum:)
ps. Co do remontów- jest jeszcze rondo przy centralnym, na jasnej i akademickiej, i zrobienie czy remont kanalizacji na dzielnicach miasta- może tego nei widać ale to też bardzo ważna inwestycja.
Lipiec 30th, 2010 at 20:22
Co do kawiarni, to Snieżka według mojego pojęcia topografii Gliwic, to jednak nie Zwycięstwa. A Blikle jest, owszem, ale to cukiernia, a nie kawiarnia. No i nie serwuje ona niestety ogrodka letniego…
A tramwaj i kawa to dobre połączenie. Może jakis historyczny tramwaj postawi ktoś w centrum i tam można urządzić dobrą i po części sentymentalno-nostalgiczną kawiarnię. Mnie tramwaju jednak żal!
Lipiec 30th, 2010 at 21:28
Co do Cafe Mozart to dla informacji podaję, że jest na końcu Plebańskiej, to z perspektywy Rynku, lub prawie przy Wszystkich Świętych, to z perspektywy kościoła. Zastanawia mnie, czy jednak cenowo nie jest za wysoka?
A że Rynek remontują, to dobrze. Szkoda tylko, że świadomość Starówki dla włodarzy miasta kończy się właśnie na Rynku. Dziwnym trafem nikt nie odniósł się do Kaczyńca. A np. na Grodowej jest ciekawa kawiarnia, o której pisała ostatnio gliwicka Gazeta Miejska.