Kategoria | Absurdy, Gliwice

Szpital nieprzyjazny pacjentom

Opublikowano 22 lipca 2010 przez Patryk Płuciennik

Oto sytuacja, która przydarzyła mi się w szpitalu wojskowym w Gliwicach w dniu 21.07.2010 r. około godziny 17.00.

Z bólem palca dłoni pojechałam do ww. szpitala na dyżur chirurgiczny. Wcześniej dzwoniłam do swojej przychodni „Toszecka”, aby się dowiedzieć czy przyjmuje jeszcze chirurg, otrzymałam wiadomość, że nie, ale dyżuruje w szpitalu wojskowym.

W izbie przyjęć pani pielęgniarka zapytała mnie, w jakim celu tu przybyłam? Odpowiedziałam, że boli mnie od wczoraj wieczora palec, a dziś w godzinach południowych nagle zaczął w szybkim tempie puchnąć, otrzymałam odpowiedz, że ta pani jest od 26 lat pielęgniarką i wie, że takie rzeczy się nie zdarzają… i powinnam rano odwiedzić swoją przychodnię (więc jak miałam rano pójść do przychodni skoro nic się jeszcze z tym palcem „strasznego” nie działo, dodając, że ludzie „czasami” rano pracują…).

Następnie poinformowała mnie, że mam poczekać, aż pan doktor przyjmie wszystkich pacjentów, a potem grzecznie zapytać czy mnie przyjmie. Poinformowałam panią, że mam w domu małe dziecko, które zostawiłam z obcą osobą (sąsiadką, która tez nie będzie z obcym dzieckiem do wieczora siedzieć- poprosiłam ja o 1 godzinę opieki).

A ww. pani odpowiedziała mi – „pani prywatne problemy mnie nie interesują…”
Chodziło mi konkretnie o to, aby poszła tam sama i zapytała lekarza czy mnie przyjmie (wydaje mi się ze to jest jej obowiązek), bo palec naprawdę bolał i mogłam w tym czasie po prostu poszukać innego lekarza w innej przychodni, który by mi pomogli bez proszenia!

Podziękowałam za „pomoc” i wybrałam się do pokoju nr. 23 przyjmuje tam lekarz pierwszego kontaktu, bez rejestracji weszłam do gabinetu i zapytałam czy mój stan wymaga leczenia. I tu spotkałam się z naprawdę miłym lekarzem, który chciał mi pomóc (potwierdził, że potrzebuje pomocy chirurga, poprosił o rejestrację…). I tu napotkałam kolejny problemem: nie zostałam przyjęta, ponieważ nie należę do „ich rejonu” i niestety nie uzyskam pomocy!

Koniec końców zostałam zmuszona do pójścia do lekarza chirurga prywatnie… Kosztowało mnie to mnóstwo nerwów i CENNEGO czasu no i pieniędzy. Więc, po co te finansowe składki…?

A okazało się, że mam zanokcicę (zapalenie ropne związane z zakażeniem wałów paznokciowych wymagającą chirurgicznej interwencji + uzupełniane antybiotykami).

Piszę to, dlatego, żeby ostrzec innych przyszłych pacjentów szpitala wojskowego, żeby wiedzieli, iż pani z rejestracji decyduje o losie pacjenta! A nie lekarz!

Internautka Kasia

Zachowano pisownię oryginalną.

Sprawdź również:

6 Komentarze dla tej publikacji

  1. redo pisze:

    Na to wszystko jest prosta metoda, prywatyzacja opieki zdrowotnej.

  2. Talarenko pisze:

    Niestety polska służba zdrowia nieczęsto jest miła i przyjemna, a prywatyzacja naprawdę pomogłaby w uzyskaniu pomocy od zaraz. Dziwić się, iż we wszystkich rankingach europejskich i światowych jesteśmy na szarym końcu..
    Szkoda też, że Ci “nieprzyjemni” lekarze nie mają za grosz wstydu..

  3. ian pisze:

    dr. Łoś ? ;) również nie polecam tego szpitala, ponad rok temu miałem podobny problem, zostałem “oddelegowany” koniec końców przyjeli mnie na kościuszki, po małej awanturze.

  4. sylwia pisze:

    Ale dr Łoś pracuje w szpitalu miejskim i w przychodni na Toszeckiej. To pewnie inny lekarz Cie źle potraktował. A swoja drogą to rzeczywiście chora sytuacja tak jak nasza służba zdrowia!!!!!!!!

  5. Gonia pisze:

    Kiedyś byłam w wojskowym szpitau jak zerwałam staw skokowy….po długim czekaniu wysłano mnie na rentgen….po czym wróciłam z fotką mojej kostki :) i czekałam kolejne 2 godziny…….jak zreszta reszta pacjentów. Najbardziej mnie rozbawiło to że oglądali nas(pacjentów)na korytarzu!!!!!! Każdy miał pokazywać co ich boli, na oczach innych pacjentów!!!! Byłam w ciężkim szoku..no ale cóż…..POLSKA….

  6. Krzysiek pisze:

    To ja jestem wyjątkiem- miałem robiony zabieg w wojskowym. pełen profesionalizm, miło i przyjemnie- jedynie żarty pani anestezjolog pielęgniarki i stażystki na operacyjnej były dla mnie troszke szokiem ale wpsominam z uśmiechem ;)
    drugie zetknięcie- ściąganie szwów po inym zabiegu – 10 minut na poczekalni 10 minut w zabiegowym.

Dodaj odpowiedź






Zaloguj się, aby mieć kontakt z innymi w nGliwice.pl:


Lista użytkowników

Powered by Small Mingle Icon Mingle

Blip.pl

Użytkownicy serwisu

21 użytk. - Pokaż wszystkich

Powered by Small Mingle Icon Mingle

Follow pluciennikpl on Twitter